Ponownie w Pradze…

Miesiąc po poprzedniej wizycie, udało nam się ponownie zawitać do Pragi. Tym razem za sprawą szkolenia. Wyjazd do końca trwał w niepewności z uwagi na wysokie stany Wełtawy i groźbę powodzi w stolicy Czech. Ale okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go malują i w samej Pradze poza paroma zamkniętymi ulicami nie było czuć atmosfery zagrożenia (pontony się nie przydały 🙂 ). Zresztą wydaje mi się, że Czesi podchodzą do problemu powodzi bardziej pragmatycznie. Widzieliśmy parę ulic w pobliżu rzeki na których poustawiano profesjonalnie wyglądające zapory (w miejsce worków z piaskiem), policja czuwała nad porządkiem i w ogóle wyglądało to dość profesjonalnie… Tym razem odwiedziliśmy wzgórze Wyszehrad (z czeskiego „wysoki gród, zamek”), drugą obok Hradczan siedzibę królów czeskich. Ze wzgórza rozciąga się ładny widok na Wełtawę i zamek na Hradczanach. Wieczór zakończył się a jakże (można powiedzieć tradycyjnie) w piwiarni Vytopna…

 

Krakowski Rynek …

Krakowski Rynek ma w sobie coś magicznego… I nie zmienią tego tłumy turystów przelewające się od rana do wieczora przez płytę Rynku i wysiadujące w ogródkach. W dodatku gdy nadchodzi ta wyjątkowa chwila zwana „złotą” lub przez innych „niebieską” godziną wszystkie, wcześniej denerwujące szczegóły nie mają znaczenia. Krakowskie perełki architektury nabierają specyficznego, pięknego klimatu. Dobrze, że choć tutaj Magistrat nie oszczędza na oświetleniu i wszystko to można zobaczyć w pięknej iluminacji…

Ciągle pada ….

Miało być tak pięknie – kolejny najdłuższy weekend (9 dni wolnego przy 3 dniach urlopu). Skończyło się jak zawsze, nadciągnął burzowy front z chmurami deszczowymi i piękna pogoda poszła się paść gdzie indziej… Ile można wysiedzieć w domu patrząc na zalane ulice?

3 maja w końcu nie wytrzymaliśmy i wykorzystując przerwę w opadach ruszyliśmy na miasto, naiwnie licząc, że deszczowa pogoda wystraszy większość turystów…Niestety ilość ludzi na metr kwadratowy gdziekolwiek przeszedł nasze oczekiwania. Poza tym znowu zaczęło padać, więc skończyło się na odwiedzinach Zamku na Wawelu i paru zdjęciach…

Efekt od strony fotograficznej taki sobie – uparłem się by zrobić panoramę dziedzińca zamku (niestety statyw został w samochodzie). Aby jeszcze bardzie j utrudnić sobie zadanie, zapragnąłem hdr’a – tak więc to co wyszło to panorama z 4 poziomych zdjęć zrobionych w bracketingu +/- 2,0EV czyli tak naprawdę 12 zdjęć. Dla porównania wersja czarno-biała, bo tak do końca nie mogę się zdecydować, która lepsza.

Dla odmiany zaczęło padać coraz mocniej, co wymusiło szybką ewakuację do samochodu.

One night in Prague…

Co można zrobić będąc w Pradze jeden dzień i noc…? Obowiązkowo trzeba pójść na piwo do jednej z licznych piwiarni oraz odwiedzić choć parę praskich zabytków. Nasz wybór padł na Hradczany oraz praski metronom z uwagi na panoramę Wełtawy z tego miejsca.

Jeśli zaś chodzi o piwo, to udało nam się trafić do pubu „Vytopna” na Vaclavskim Namesti (http://praha.vytopna.cz) – rewelacyjne miejsce dla dużych chłopców – przez cały pub ciągną się tory kolejowe, po których jeżdżą modele pociągów dowożące piwo do stolików. Świetny pomysł na zwiększenie sprzedaży…

_DSC5552-_DSC5559_2

_DSC5575-_DSC5581_1

_DSC5583_2

 _DSC5588_1

Digital Camera World

Wczoraj przeglądając sieć spotkała mnie miła niespodzianka. Okazało się, że moje zdjęcie fajerwerków z Krakowa zostało opublikowane w Digital Camera World w artykule „32 amazing firework photos”. Niby nic a cieszy ….

Zainteresowanym podrzucam link do artykułu:   http://www.digitalcameraworld.com/2012/07/04/32-amazing-firework-photos/

 

Strona 1 z 212